Całkiem przypadkowo wpadła mi dziś w ręce książka o wypieku domowego chleba, toteż od razu zaczęłam piec bardzo prosty chlebek bananowy a chwilę później dopadła mnie fala myśli o tym czego już jest coraz mniej czyli tradycji.
Żyjemy w świecie, w którym niewiele osób wypieka chleb własnoręcznie, jeszcze mniej domowym sposobem a nie w maszynie do chleba. Powszechnie woli się pójść do sklepu i kupić bochenek pokrojonego już chleba, który rzadko ma wygląd, zapach i smak prawdziwego chleba. To co oferuje się nam w marketach najczęściej przypomina pulpę lub bułkę, przyciskając ręką ów "chleb" nam się spłaszczy do blatu.
Z wygodnictwa i braku czasu kobiety zrezygnowały z własnoręcznego wypieku. A przecież kiedyś kobiety były także zapracowane nie miały zmywarek, środków czyszczących, nieprzywieralnych powłok nanotechnologii ani patelni produkowanych na zasadach kosmicznych promów NASA. Wręcz przeciwnie kobiety zwłaszcza na wsiach zajmowały się całym gospodarstwem, pracami w polu, inwentarzem i oczywiście gromadką dzieci, które nie miały komputerów ani telewizorów, które zajmowały im czas a mimo to gospodynie wypiekały chleb same i to z wielkim namaszczeniem. Chleb domowej roboty typowo staropolski zachowywał swoją świeżość nawet ponad 2 tygodnie i pieczony był w 3 i 4 kilowych bochnach najczęściej na dwa tygodnie . Każdy chleb traktowano z szacunkiem i znaczono symbolem krzyża.To piękny zwyczaj,który sądzę warto kultywować . Można? można ale trzeba chcieć.
Zadajmy sobie pytanie ile rodzin obecnie do obiadu popija kompot zamiast coli? Ile dzieci zapamięta z dzieciństwa zapach pieczonego chleba, ciasta drożdżowego .
Ba nawet święta nie robią już takiego wrażenia jak kiedyś, mamy wszystko w sklepach na wyciągnięcie ręki przez okrągły rok.
Owoce sezonowe?Truskawki dostępne w styczniu może nie są najgenialniejsze ale są i dzieciom niekoniecznie będą kojarzyły się z czerwcowym zbiorem. I tak prawie ze wszystkim. Mamy dostęp do właściwie wszystkiego co sobie zamarzymy, to czego nie dostaniemy w sklepie możemy zamówić internetowo.
Potrawy świąteczne coraz częściej są jedzone także w ciągu roku i gubią swoją nazwę i "świętość". Spłycenie np. barszczu do gotowej chińskiej mieszanki trujących składników z suchym makaronem nie wróży nic dobrego.
Jak tu sprawić aby podtrzymać tradycyjnego,magicznego ducha świąt? Co zrobić by zwykłe rzeczy były niezwykłe? Jak sprawić żeby dzieci wyniosły z domu piękną polską kulturę i tradycję?
Wydaje mi się,że aby tego dokonać trzeba przywrócić sezonowość, czas oczekiwania, upragnienia na coś niezwykłego.
Jeśli będę mamą bardzo bym chciała to przekazać swoim dzieciom jako skarb , który docenią już w życiu dorosłym kiedy podczas styczności z innymi ludźmi okaże się ,że mieli coś wyjątkowego w domu coś czego brakowało innym dzieciom. Rytuały u dzieci są bardzo ważne i tylko od nas zależy jakie one będą, co maluch zapamięta, wyniesie. Może warto to przemyśleć i wprowadzić pewne modyfikacje mające na celu udoskonalenie naszego pożycia rodzinnego.Przecież jak znane porzekadło głosi "przez żołądek do serca" a nie sądzę ,że nawet ta najlepsza zupka chińska trafi do serca kogokolwiek.
SZUFLADA DO PRZEMYSLEŃ
sobota, 24 maja 2014
czwartek, 22 maja 2014
środa, 27 lutego 2013
Marzenia...Pragnienia czyli Sekret cz.1 !!!
Każdy ma jakieś marzenia... zdaje się ,że od około pierwszego roku życia marzymy, chcemy. Oczywiście kilku letnie dziecko nie będzie chciało tego co dorosły, nie będzie umiało także niekiedy nazwać swoich pragnień. Coś jednak sprawia ,że część naszych marzeń się spełnia...czemu część a nie wszystkie?
Jak sprawić by nasze marzenia nabrały rzeczywistych kształtów?Czy są pewne mechanizmy ,zależności , które powodują spełnianie się lub nie naszych pragnień?Czy możemy mieć także "złe marzenia"?
Czy wszystko to czego pragniemy jest dla nas dobre ?
Moim zdaniem spełniania marzeń można się nauczyć, min od dzieci ,które z uporem maniaka wiercą dziurę w brzuchu rodzicom o jakąś rzecz (najczęściej dostają to czego chcą nie dlatego ,że rodzice nie umieją odmówić ale dlatego że,widzą to ,że dziecko żyje tym pragnieniem).
Obserwując dzieci dochodzę do wniosku ,że najważniejsze są 3 kroki do spełnienia marzeń to:
1.myśl- od niej wszystko się zaczyna,
2.częstotliwość myślenia(im więcej tym lepiej),
3.wiara i życie marzeniem
Słyszeliście kiedyś o SEKRECIE ? Jeśli nie- zapraszam do zapoznania się pod linkiem :
http://www.youtube.com/watch?v=Gzj7hQlWJeA
Film ,książka i cała literatura sekretowa bazuje właściwie na tym co opisałam w moich 3 krokach do spełnienia marzeń. Można w ten sposób zmienić sobie życie z nudnego,pozbawionego najważniejszych dla nas rzeczy,spraw,doświadczeń ...jest jeden jedyny kruczek by ego doświadczyć- WIERZYĆ ,wierzyć naiwnością dziecka w słuszność naszych myśli,marzeń i pragnień. Znam wiele osób ,które negują,wyśmiewają sekret,znam takie ,które pod wpływem pewnych doświadczeń zmienili zdanie i dali się ponieść .
Prawda jest prosta a jakże bolesna- JEŚLI SAMI CZEGOŚ NIE SPRÓBUJEMY, JEŚLI NIE MAMY WYSTARCZAJĄCEJ WIEDZY NIE OCENIAJMY, NIE KRYTYKUJMY - ABY NEGOWAĆ NALEŻY MIEĆ SOLIDNE DOWODY POPIERAJĄCE SŁUSZNOŚĆ SWOICH RACJI.
Aby poznać musimy odsunąć swoje wątpliwości na bok i podejść do sprawy na luzie -miejmy otwarte umysły .
Doceńmy siłę naszych umysłów-pragnijmy we właściwy sposób by spełniać nasze pragnienia.
Wracając do pytań z początku-
1. Czemu część marzeń się spełnia a część nie?
Uważam ,że dzieje się tak dlatego ,iż nie potrafimy równocześnie z identyczna siłą pragnąć kilku rzeczy,zawsze na czymś nam zależy bardziej, na czymś mniej coś jest priorytetem a coś może poczekać. Dlatego proponuję by skupić się najpierw na jednym obiekcie naszych pragnień i po jego spełnieniu zabierać się za kolejne. Niektóre można ładnie połączyć w jedno- jeśli ktoś pragnie domu, dzieci i samochodu może myśleć o maluszkach bawiących się w salonie waszego wymarzonego domu lub jadący w stronę domu samochód z rodziną w środku.
2.Czy możemy mieć także "złe marzenia"?
Zdecydowanie tak ! Pod pojęciem złe marzenia rozumiem dwie rzeczy mianowicie :
- sytuację ,w której wy pragniecie czegoś co jest dla was zgubne i prowadzi do waszej destrukcji np. dostatek używek, lub też jeśli zdarzyło by się wam pragnąć zła dla innej osoby( wtedy to jest złe marzenie)
- drugą sprawą jest fiksowanie się na tym czego się boimy min powtarzanie w kółko (jestem chora,mam raka,znów mi nie starczy pieniędzy,nie spłacę tego kredytu, będę mieć wypadek ,zwolnią mnie z pracy).
To są złe marzenia mimo,że większość z was nie nazwała by ich w ten sposób,siła i cześtotliwość a także wasze przekonanie o tym , że coś się stanie powoduje ,że te wydarzenia nadchodzą ,nadchodzą,nadchodzą.Myślmy o tym czego chcemy,o tym co przyjemne,miłe ,piękne . Starajmy się lęki odsunąć na bok gdyż myślenie o nich powoduje ich przyciąganie.
Jak sprawić by nasze marzenia nabrały rzeczywistych kształtów?Czy są pewne mechanizmy ,zależności , które powodują spełnianie się lub nie naszych pragnień?Czy możemy mieć także "złe marzenia"?
Czy wszystko to czego pragniemy jest dla nas dobre ?
Moim zdaniem spełniania marzeń można się nauczyć, min od dzieci ,które z uporem maniaka wiercą dziurę w brzuchu rodzicom o jakąś rzecz (najczęściej dostają to czego chcą nie dlatego ,że rodzice nie umieją odmówić ale dlatego że,widzą to ,że dziecko żyje tym pragnieniem).
Obserwując dzieci dochodzę do wniosku ,że najważniejsze są 3 kroki do spełnienia marzeń to:
1.myśl- od niej wszystko się zaczyna,
2.częstotliwość myślenia(im więcej tym lepiej),
3.wiara i życie marzeniem
Słyszeliście kiedyś o SEKRECIE ? Jeśli nie- zapraszam do zapoznania się pod linkiem :
http://www.youtube.com/watch?v=Gzj7hQlWJeA
Film ,książka i cała literatura sekretowa bazuje właściwie na tym co opisałam w moich 3 krokach do spełnienia marzeń. Można w ten sposób zmienić sobie życie z nudnego,pozbawionego najważniejszych dla nas rzeczy,spraw,doświadczeń ...jest jeden jedyny kruczek by ego doświadczyć- WIERZYĆ ,wierzyć naiwnością dziecka w słuszność naszych myśli,marzeń i pragnień. Znam wiele osób ,które negują,wyśmiewają sekret,znam takie ,które pod wpływem pewnych doświadczeń zmienili zdanie i dali się ponieść .
Prawda jest prosta a jakże bolesna- JEŚLI SAMI CZEGOŚ NIE SPRÓBUJEMY, JEŚLI NIE MAMY WYSTARCZAJĄCEJ WIEDZY NIE OCENIAJMY, NIE KRYTYKUJMY - ABY NEGOWAĆ NALEŻY MIEĆ SOLIDNE DOWODY POPIERAJĄCE SŁUSZNOŚĆ SWOICH RACJI.
Aby poznać musimy odsunąć swoje wątpliwości na bok i podejść do sprawy na luzie -miejmy otwarte umysły .
Doceńmy siłę naszych umysłów-pragnijmy we właściwy sposób by spełniać nasze pragnienia.
Wracając do pytań z początku-
1. Czemu część marzeń się spełnia a część nie?
Uważam ,że dzieje się tak dlatego ,iż nie potrafimy równocześnie z identyczna siłą pragnąć kilku rzeczy,zawsze na czymś nam zależy bardziej, na czymś mniej coś jest priorytetem a coś może poczekać. Dlatego proponuję by skupić się najpierw na jednym obiekcie naszych pragnień i po jego spełnieniu zabierać się za kolejne. Niektóre można ładnie połączyć w jedno- jeśli ktoś pragnie domu, dzieci i samochodu może myśleć o maluszkach bawiących się w salonie waszego wymarzonego domu lub jadący w stronę domu samochód z rodziną w środku.
2.Czy możemy mieć także "złe marzenia"?
Zdecydowanie tak ! Pod pojęciem złe marzenia rozumiem dwie rzeczy mianowicie :
- sytuację ,w której wy pragniecie czegoś co jest dla was zgubne i prowadzi do waszej destrukcji np. dostatek używek, lub też jeśli zdarzyło by się wam pragnąć zła dla innej osoby( wtedy to jest złe marzenie)
- drugą sprawą jest fiksowanie się na tym czego się boimy min powtarzanie w kółko (jestem chora,mam raka,znów mi nie starczy pieniędzy,nie spłacę tego kredytu, będę mieć wypadek ,zwolnią mnie z pracy).
To są złe marzenia mimo,że większość z was nie nazwała by ich w ten sposób,siła i cześtotliwość a także wasze przekonanie o tym , że coś się stanie powoduje ,że te wydarzenia nadchodzą ,nadchodzą,nadchodzą.Myślmy o tym czego chcemy,o tym co przyjemne,miłe ,piękne . Starajmy się lęki odsunąć na bok gdyż myślenie o nich powoduje ich przyciąganie.
środa, 6 lutego 2013
START !!!
Szuflada do przemyśleń Lusi to miejsce ,w którym będę zamieszczać własne przemyślenia, wytwory mojej szalonej wyobraźni .
To miejsce jest bardziej dla mnie ale Was też bardzo serdecznie zachęcam do odwiedzania mojej szuflady.
Mam nadzieję,że przyjemnie spędzicie tu czas mimo, że nie zawsze będzie słodko i miło- jak w życiu.
Zapraszam w nostalgiczną podróż do mojego barwnego świata.......
To miejsce jest bardziej dla mnie ale Was też bardzo serdecznie zachęcam do odwiedzania mojej szuflady.
Mam nadzieję,że przyjemnie spędzicie tu czas mimo, że nie zawsze będzie słodko i miło- jak w życiu.
Zapraszam w nostalgiczną podróż do mojego barwnego świata.......
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)